Pierwszy raz udzielałeś nam wywiadu prawie cztery lata temu, w maju 2022 roku [ten wywiad można przeczytać TU]. Od tamtego czasu na pewno wiele się zmieniło, ale zacznijmy od tamtego momentu. Toruń to był Twój pierwszy zagraniczny klub seniorski, jak z perspektywy czasu oceniasz decyzję o wyjeździe z Ukrainy?
Z perspektywy czasu uważam, że była to bardzo dobra i niezwykle ważna decyzja w mojej karierze. Był to mój pierwszy poważny zagraniczny etap na seniorskim poziomie, który pozwolił mi wyjść ze strefy komfortu. Toruń dał mi możliwość adaptacji do innego stylu hokeja i realiów życia poza Ukrainą. Ten czas pozwolił mi dojrzeć nie tylko jako zawodnikowi, ale też jako człowiekowi. Patrząc wstecz, widzę, jak duży wpływ miał ten etap na mój dalszy rozwój i kolejne decyzje sportowe.
Czy toruński hokej czymś Cię wtedy zaskoczył? Jak wspominasz atmosferę w Toruniu z tamtego sezonu? Czy jakiś konkretny moment albo mecz zapisał się szczególnie w Twojej pamięci?
Pozytywnie zaskoczyła mnie atmosfera wokół drużyny oraz ogromne wsparcie kibiców. W Toruniu naprawdę czuć, że hokej jest ważną częścią miasta i jego tożsamości. Każdy mecz miał swój klimat, a gra przy pełnych trybunach robiła duże wrażenie. Trudno wskazać jeden konkretny moment, ale spotkania rozgrywane przy komplecie publiczności na długo zapadły mi w pamięć.

Jak oceniasz generalnie całą polską ligę? Każdy z zespołów, z którymi tu grałeś, grał inny hokej – czy któryś styl odpowiadał Ci bardziej?
Polska liga jest bardzo zróżnicowana i to jest jej duży atut. Każdy zespół gra w nieco innym stylu — jedni stawiają na fizyczność, inni na szybkość i grę kombinacyjną. To sprawia, że zawodnik musi się ciągle adaptować. Mnie osobiście najbardziej odpowiada dynamiczny, agresywny hokej, w którym trzeba szybko podejmować decyzje i być aktywnym w ofensywie.
Po odejściu z Torunia spędziłeś w polskiej lidze jeszcze dwa sezony w różnych klubach, a ostatnio grałeś w Wielkiej Brytanii – to z pewnością pozwala nabrać doświadczenia i zmienić perspektywę. Jesteś już w innym momencie swojej kariery co zatem teraz robisz w grze lepiej niż wtedy?
Zdecydowanie jestem dziś w innym momencie kariery. Po tych kilku sezonach czuję się spokojniejszy i bardziej pewny siebie na lodzie. Lepiej czytam grę, szybciej analizuję sytuacje i podejmuję dojrzalsze decyzje. To doświadczenie pozwala mi zachować większą kontrolę nad emocjami, zwłaszcza w trudniejszych momentach meczu.

Doświadczenie z innych drużyn z polskiej ligi na pewno pomogło Ci w rozwoju – w których elementach swojej gry czujesz dziś największą przewagę na rywalami?
Największą różnicę widzę w grze bez krążka oraz w rozumieniu taktyki zespołowej. Lepiej poruszam się na lodzie, szybciej reaguję na zmiany sytuacji i potrafię skuteczniej wspierać kolegów. Czuję się też silniejszy fizycznie, co pomaga mi w pojedynkach i walce o pozycję.
Część naszej drużyny, to zawodnicy, z którymi już grałeś, są tu też Twoi koledzy z reprezentacji Ukrainy – czy to ułatwia powrót czy powoduje, że masz wobec siebie większe oczekiwania?
To zdecydowanie ułatwia powrót. Gra z zawodnikami, których się zna — zarówno z wcześniejszych klubów, jak i z reprezentacji Ukrainy — pozwala szybciej się zaadaptować i lepiej rozumieć na lodzie. Oczywiście mam wobec siebie pewne oczekiwania, ale traktuję je bardziej jako motywację do pracy niż jako presję.

Kibice w Toruniu zapamiętali Cię jako skutecznego strzelca i z pewnością będą mieli wysokie oczekiwania. Czy taka presja wpływa na Twoją grę?
Odbieram to raczej jako zaufanie niż presję. Od napastnika zawsze oczekuje się bramek i punktów, to naturalne. Dla mnie jednak najważniejsze jest pomaganie drużynie w każdy możliwy sposób. Jeśli zespół funkcjonuje dobrze jako całość, wtedy indywidualne statystyki przychodzą same.
Musi oczywiście paść też pytanie o Twoją grę w Wielkiej Brytanii. Czym różni się hokej na wyspach od tego, który poznałeś tu? Czy coś z tamtego stylu gry chciałbyś przenieść teraz do Torunia? Oraz oczywiście – dlaczego postanowiłeś odejść?
Hokej w Wielkiej Brytanii jest wyraźnie inny. Tafle są mniejsze, gra jest bardziej ofensywna i znacznie bardziej fizyczna. Jest dużo walki, a znacznie mniej czasu na podejmowanie decyzji. To było dla mnie bardzo cenne doświadczenie, które na pewno mnie rozwinęło. Decyzja o odejściu była związana z tym, że na tym etapie kariery zobaczyłem lepsze możliwości rozwoju w Polsce. Była to przemyślana i w pełni profesjonalna decyzja.
Czas na trochę bardziej osobiste pytania: co najbardziej Cię frustruje na lodzie, a co potrafi Cię błyskawicznie nakręcić?
Najbardziej frustrują mnie własne błędy, szczególnie wtedy, gdy wiem, że mogłem zagrać lepiej lub podjąć inną decyzję. Z drugiej strony bardzo szybko napędzają mnie gole, dobre zagrania fizyczne i momenty, w których cała drużyna łapie odpowiedni rytm i zaczyna dominować na lodzie.
Jak reagujesz, gdy mecz nie układa się po Twojej myśli — bardziej motywuje Cię złość czy spokój?
Z wiekiem coraz bardziej stawiam na spokój. Złość czasami może dać krótki impuls, ale to właśnie chłodna głowa pozwala naprawdę odwrócić losy meczu i podejmować dobre decyzje w kluczowych momentach.

Masz jakieś specjalne rytuały przedmeczowe, o których chciałbyś opowiedzieć?
Nie mam żadnych specjalnych rytuałów. Lubię spokojne przygotowanie, muzykę i koncentrację. Staram się nie zmieniać swojego rytmu dnia i podchodzić do każdego meczu w podobny sposób.
Co poza hokejem sprawia Ci frajdę?
Poza hokejem najwięcej radości daje mi czas spędzony z bliskimi. Lubię też spacery, regenerację i chwile ciszy. To pozwala mi się wyciszyć, zresetować głowę i zachować równowagę między sportem a życiem prywatnym.
Czy chciałbyś coś przekazać toruńskim kibicom?
Chciałbym przekazać kibicom, że bardzo się cieszę z powrotu do Torunia. Zrobię wszystko, aby drużyna swoją grą i wynikami dawała Wam jak najwięcej radości. Wsparcie kibiców zawsze ma ogromne znaczenie i liczę, że razem przeżyjemy wiele dobrych momentów.
Niniejszy wywiad, w świetle prawa autorskiego i prasowego, stanowi własność intelektualną KH Toruń HSA. Cytowanie, przedrukowywanie w całości lub we fragmentach, w wydawnictwach papierowych oraz internetowych, bez wiedzy i zgody autora zabronione.