Witamy ponownie w Toruniu! Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale wiemy, że w hokeju powroty bywają spektakularne! Zacznijmy od początku – przyszedłeś do nas pierwszy raz w 2023 roku. Już miałeś sporo doświadczenia hokejowego, grałeś na trzech kontynentach, jednak trzy lata mogą wiele zmienić. Jak zmienił się od tamtego czasu Danila Larionovs?
Z pewnością się zmieniłem. Jestem starszy, bardziej doświadczony i mam za sobą wiele wspaniałych momentów. W tym czasie zdobyłem z GKS-em Tychy Puchar Polski i mistrzostwo kraju, a także pełniłem zupełnie inną rolę w KHL Sisak, gdzie byłem jednym z liderów drużyny, która była bardzo blisko awansu do finału. Myślę, że bardzo się rozwinąłem jako zawodnik, a moim celem jest teraz wniesienie do zespołu wszystkich moich najmocniejszych stron i pomoc drużynie w wejściu na jeszcze wyższy poziom.
Nie tylko Ty się zmieniłeś, klub także przeszedł znaczące zmiany. Z pewnością rozmawiałeś o tym, co się u nas dzieje, z innymi zawodnikami. Czy te zmiany miały wpływ na Twoją decyzję o powrocie do Torunia?
Tak, zdecydowanie. Nadal utrzymywałem kontakt z kilkoma zawodnikami, a z jednym z nowych graczy miałem już okazję występować w jednej drużynie. Słyszałem wiele o tym, jak ogromną pracę wykonali Marcin Jurzysta i pozostali ludzie związani z klubem, aby go rozwijać i profesjonalizować. To na pewno sprawiło, że decyzja o powrocie była dla mnie dużo łatwiejsza i bardziej oczywista.

A jak oceniasz poziom całej polskiej ligi? Miałeś możliwość poznać ją z perspektywy dwóch różnych klubów.
Polska liga jest mocna i bardzo wyrównana. Każdy klub stara się rozwijać z roku na rok, a jednocześnie coraz większy nacisk kładzie się na szkolenie młodych, lokalnych zawodników. Uważam, że cała liga zmierza we właściwym kierunku.

Sięgnijmy trochę historii. Grałeś w USA, grałeś też w Kazachstanie. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że te dwie szkoły hokeja bardzo się od siebie różnią. Po drodze zebrałeś także doświadczenie w europejskich klubach. Czy któraś z tych szkół bardziej Ci pasuje, czy starasz się budować swój styl gry wybierając z każdego doświadczenia to, co jest dla Ciebie najbardziej rozwojowe?
Zawsze staram się czerpać to, co najlepsze, z każdego miejsca, w którym grałem. Każda hokejowa szkoła ma swoją specyfikę i kładzie nacisk na inne elementy. Połączenie północnoamerykańskiej agresywności, kazachskiej elastyczności taktycznej oraz europejskiej swobody i kreatywności w grze tworzy moim zdaniem bardzo ciekawą mieszankę.
Kibice w Toruniu są wymagający, o czym zresztą dobrze wiesz. Zapamiętali Cię jako pracowitego i skutecznego zawodnika, co z pewnością zrodzi oczekiwania wobec Ciebie w nadchodzącym sezonie. Jak radzisz sobie z tego typu presją?
Uważam, że presja jest czymś dobrym. To właśnie ona napędza mnie do działania i sprawia, że chcę być jeszcze lepszy. W końcu gramy dla ludzi, którzy przychodzą na mecze, wspierają nas i poświęcają swój czas. Kibice mają pełne prawo oczekiwać od zawodników bardzo wiele.

A jak sięgasz pamięcią do tamtego sezonu, to masz w głowie jakieś konkretne elementy, które teraz chciałbyś zagrać inaczej?
Myślę, że dziś jestem znacznie spokojniejszym zawodnikiem niż kilka lat temu. Nawet jeśli drużyna przegrywa, nie ma sensu wpadać w panikę. Trzeba konsekwentnie realizować swoje zadania i grać właściwie, a rezultat prędzej czy później przyjdzie.
Czy jest coś, za czym tęskniłeś, myśląc o Toruniu? Niekoniecznie hokejowego, może coś związanego z samym miastem? Jak wspominasz mieszkanie tu?
Toruń to fantastyczne miasto. Stare Miasto, kibice, atmosfera – wszystko to wspominam bardzo dobrze. Jeśli miałbym wskazać jedną rzecz, za którą tęskniłem najbardziej, byłaby to możliwość zjedzenia dobrej kolacji na toruńskiej starówce.
I na koniec trochę prywaty – jak odpoczywasz? Co sprawia Ci frajdę, poza hokejem oczywiście? Czy wraz ze sportową dojrzałością bardziej doceniasz wagę wypoczynku i regeneracji?
Zdecydowanie inaczej podchodzę dziś do regeneracji niż kiedyś. Dobry film przed snem i porządnie przespana noc to według mnie jeden z najlepszych sposobów na odzyskanie energii. Ostatnio bardzo polubiłem również czytanie książek. To świetny sposób, żeby oderwać myśli od codziennych spraw, a przy okazji zawsze można nauczyć się czegoś nowego.
Niniejszy wywiad, w świetle prawa autorskiego i prasowego, stanowi własność intelektualną KH Toruń HSA. Cytowanie, przedrukowywanie w całości lub we fragmentach, w wydawnictwach papierowych oraz internetowych, bez wiedzy i zgody autora zabronione.