"Czuję się na siłach, aby pokazać, co potrafię" - wywiad z Igorem Smalem

10 godzin temu | 22.04.2026, 15:39
"Czuję się na siłach, aby pokazać, co potrafię" - wywiad z Igorem Smalem

Igor, po czterech latach w Katowicach i ostatnim sezonie w barwach FUDEKO GAS Olivia Gdańsk, wracasz do Ekstraligi. Czy czujesz, że rok spędzony w pierwszej lidze pozwolił Ci nabrać dystansu i teraz wracasz jako hokeista bardziej głodny sukcesów w najwyższej klasie rozgrywkowej?

Stwierdzenie „bardziej głodny” idealnie odzwierciedla to, co czuję i myślę. Wracam do ekstraligi pełen energii, celów i wyzwań, które stawia przede mną nie tylko klub, ale i ja sam.

W ostatnim sezonie w 1. lidze byłeś jedną z kluczowych postaci zespołu, notując świetne statystyki. Jak bardzo ta rola w Gdańsku zmieniła Twoją pewność siebie przy krążku?

Poprzedni sezon był inny niż wszystkie w seniorskim hokeju. Najczęściej przez wcześniejsze lata to ja byłem tym „młodszym”, natomiast w ubiegłym sezonie przejąłem w pełni rolę lidera na lodowisku, jak i poza nim.

Nie da się ukryć, że między 1. ligą a Ekstraligą jest różnica. Jak zamierzasz wykorzystać okres przygotowawczy, aby Twoja szybkość i decyzyjność od pierwszego meczu na Tor-Torze były na najwyższym poziomie?

Zgadzam się, różnica poziomów pomiędzy 1.Liga a Ekstraliga jest zauważalna, natomiast nie cofnąłbym czasu, aby nie mieć doświadczenia gry w tej lidze. Zdecydowanie czuję się na siłach, aby do ekstraligi wrócić i pokazać to, co potrafię najlepiej. Jeżeli chodzi o treningi to już je zacząłem, aby jak najlepiej przygotować się do nadchodzącego sezonu.

Twoja ścieżka (Gdańsk -> Sosnowiec -> Katowice -> Gdańsk -> Toruń) jest bardzo ciekawa. Który z tych etapów najmocniej ukształtował Cię jako zawodnika, którym jesteś dzisiaj?

Każdy z etapów coś mi dał jako zawodnikowi, jak i człowiekowi. Najwięcej czasu spędziłem w Katowicach i myślę, że właśnie ten okres dał mi najwięcej. Zdobyte medale, sukcesy oraz zawodnicy, którzy byli w szatni - to wszystko w dużej części ukształtowało mnie jako zawodnika.

Czy jest jakiś hokeista (z NHL, polskiej lub jakiejkolwiek innej ligi), na którym starasz się wzorować swoją grę? Ktoś, czyj styl jest Ci najbliższy?

Staram się czerpać od każdego, kogo napotkałem na swojej drodze, te cechy i sposób grania, które sam bym chciał wykorzystać w swojej grze. Nie mam jednego idola, czy to z naszej czy to z zagranicznych lig, na którym się wzoruje.

Czy masz jakieś swoje przedmeczowe przyzwyczajenia lub przesądy, które zabierasz ze sobą z Gdańska do Torunia? Może konkretna muzyka w słuchawkach albo sposób owijania kija?

Przed meczem muzyka obowiązkowo na słuchawkach. Jaka? Repertuar na pewno jest szeroki i zależy od nastroju w dniu meczu. Miałem kiedyś takie „zabobony” jak zakładanie łyżew zaczynając od prawej nogi, ale wyzbyłem się ich, bo uważałem, że przeszkadza mi to.

Czy Twój numer, z którym zagrasz w Toruniu, ma dla Ciebie jakąś symboliczną wartość, czy to po prostu szczęśliwy traf?

Numer 12 jest ze mną praktycznie od zawsze. Historia tego numeru jest dosyć prosta, mój Tata grał kiedyś w piłkę nożną z tym numerem i przeszedł jakoś naturalnie on na moje plecy. W Katowicach przez 3 lata grałem z 48 ze względu na to, że numer 12 miał starszy i dużo bardziej doświadczony Maciek Kruczek.

Niniejszy wywiad, w świetle prawa autorskiego i prasowego, stanowi własność intelektualną KH Toruń HSA. Cytowanie, przedrukowywanie w całości lub we fragmentach, w wydawnictwach papierowych oraz internetowych, bez wiedzy i zgody autora zabronione. 

Udostępnij
 
7391920