"Cały czas czuję dreszczyk emocji" - wywiad z Jakubem Gimińskim

4 godziny temu | 27.04.2026, 10:04
"Cały czas czuję dreszczyk emocji" - wywiad z Jakubem Gimińskim

Od kilku sezonów pełnisz funkcję asystenta kapitana. Czy w Twoim przypadku bycie liderem to bardziej rola „dobrego ducha”, który scala szatnię, czy raczej czujesz się tym, który musi użyć mocniejszych słów, gdy drużyna potrzebuje wstrząsu w przerwie meczu?

Myślę, że po trochu obu rzeczy. Trzeba wyczuć, kiedy jest dobry moment, żeby krzyknąć, a kiedy lepiej tego nie robić. Są mecze, kiedy się przegrywa, a gra wygląda naprawdę dobrze, ale na przykład bramkarz rywali ma po prostu „dzień konia” i wtedy krzyk i nerwowa atmosfera na pewno nie pomagają

Spędziłeś w JKH GKS Jastrzębie siedem lat, zdobywając Mistrzostwo Polski i Puchary. Jaką najważniejszą cechę „mistrzowskiej drużyny” starasz się codziennie zaszczepić w szatni?

Jestem zdania, że aby by stworzyć „mistrzowską drużynę” to nie zawsze trzeba mieć samych najlepszych zawodników, ale po prostu odpowiednich. Na pewno podstawą większości drużyn, które coś osiągają, jest bardzo dobra atmosfera w środku szatni. To trzeba czuć, że jest się prawdziwą drużyną i że jeden za drugiego wskoczy w ogień nie tylko na lodzie, ale i poza nim. Dlatego właśnie bardzo bym chciał, żeby taka atmosfera panowała u nas, bo wtedy o wiele łatwiej osiąga się sukces.

Masz za sobą setki meczów. Czy wciąż czujesz ten sam dreszcz emocji przed pierwszym rzuceniem krążka w sezonie, czy teraz to już raczej chłodna, profesjonalna rutyna?

Cały czas czuję dreszczyk emocji, zwłaszcza gdy wychodzi się na mecz, na którym trybuny są zapełnione, szczególnie w Toruniu. Wiadomo, że nie jest to ten sam dreszczyk, który czułem, kiedy debiutowałem, jednak on nie znika. Myślę, że jeśli zabraknie tego dreszczyku to będzie to moment, w którym będzie trzeba zacząć myśleć o zmianie zawodu.

Czy po tylu latach w lidze masz jeszcze swoje „ulubione” i „nielubiane” lodowiska, czy dla Ciebie lód w Katowicach, Tychach czy Krakowie jest zawsze taki sam?

W moim przypadku to jest kwestia nie tyle lodowiska, co drużyn i ich stylu gry w danym sezonie. W każdym sezonie czuję, że z jakąś drużyną gra mi się bardzo dobrze, a któraś po prostu mi nie leży i te mecze gra się dużo trudniej. Wiec ulubione i mniej lubiane lodowiska - zmieniają się dla mnie każdego sezonu, lecz niezmiennie najlepsze i najbardziej lubiane jest jedno - nasz Tor-Tor

Napastnicy "żyją" z bramek, a Ty z ich blokowania. Czy masz taki moment w meczu, kiedy po czystym odebraniu krążka albo zablokowaniu strzału w kluczowej minucie, czujesz taką samą adrenalinę, jakbyś sam strzelił gola pod poprzeczkę?

Zdecydowanie tak jest. Wiadomo blokowanie strzałów jest to „brudna” robota, która często jest mało doceniana i wiem, że może to głupio zabrzmieć, ale mi sprawia dużą radość i satysfakcje. (Śmiech).

Co Cię dzisiaj najbardziej motywuje do wyjścia na trening w listopadowy poranek, kiedy za oknem jest szaro, a Ty w hokeju widziałeś już prawie wszystko? Gdzie wciąż znajdujesz ten ogień?

Powtarzam to chyba w każdym wywiadzie, ale dla mnie najważniejsza jest dyscyplina. Oczywiście, czasem jest się zmęczonym i „wstało się lewą nogą”, ale wiem, że nawet wtedy trzeba wyjść i zrobić swoje na 100%.

Sezon to ciągła podróż. Co pozwala Ci najlepiej „wyłączyć” tryb sportowca po powrocie do domu? Książka, film, a może zupełnie inna pasja?

Chyba wyłączyć „tryb sportowca” najlepiej pozwala mi moja rodzina i spędzanie z nią czasu. Staram się każda możliwą chwilę spędzić z synami i żoną w ciekawy sposób i wtedy najłatwiej zapomnieć o hokeju. No chyba że oni moją swój trening hokejowy i muszę wracać na lodowisko (śmiech). No ale w moim przypadku ciężko wyłączyć tryb sportowca, bo moje największe pasje, którym poświęcam czas, gdy mam chwile dla siebie, jest kolarstwo i bieganie. Po sezonie, gdy tego czasu jest trochę więcej, to maksymalnie wykorzystuje go by pojeździć jak najwięcej na rowerze lub przygotowuje się do jakiegoś biegu, który sobie zaplanuje. W tym roku jest to Maraton w Pradze, więc proszę trzymać kciuki by udało się wykonać założony plan.

Niniejszy wywiad, w świetle prawa autorskiego i prasowego, stanowi własność intelektualną KH Toruń HSA. Cytowanie, przedrukowywanie w całości lub we fragmentach, w wydawnictwach papierowych oraz internetowych, bez wiedzy i zgody autora zabronione. 

Udostępnij
 
9088576