Po bardzo udanym sezonie w barwach KH Energa Toruń estoński napastnik i kapitan zespołu – Robert Arrak – zdecydował się przedłużyć kontrakt z klubem. Jak podsumowuje zakończone rozgrywki, co sądzi o swojej roli lidera i czego spodziewa się po kolejnym sezonie? Oto rozmowa z zawodnikiem.
Robert, zostajesz w Toruniu na kolejny sezon. Co przeważyło o decyzji, by przedłużyć kontrakt z KH Energa?– Przede wszystkim bardzo dobrze czuję się w Toruniu – zarówno jako zawodnik, jak i jako osoba poza lodem. Mamy tu świetne warunki do treningu i rozwoju, dobrą organizację klubu i naprawdę fajnych ludzi wokół drużyny. Miniony sezon pokazał, że potrafimy grać na wysokim poziomie i wierzę, że w kolejnym możemy osiągnąć jeszcze więcej. Ta wiara w potencjał drużyny była jednym z głównych powodów, dla których zdecydowałem się zostać.
Za Tobą bardzo solidny sezon – 28 punktów w 42 meczach rundy zasadniczej i rola jednego z liderów drużyny. Jak z perspektywy czasu oceniasz swoje indywidualne występy w zakończonych rozgrywkach Tauron Hokej Ligi?– Myślę, że był to dobry sezon, ale jak zawsze – jest miejsce na poprawę. Nigdy nie jestem w pełni zadowolony z siebie, bo wiem, że stać mnie na więcej. Teraz mamy kilka miesięcy przerwy, które chcę dobrze wykorzystać, żeby wejść w nowy sezon jeszcze lepiej przygotowany. Praca nad sobą to coś, co musi być ciągłe, jeśli chcesz utrzymać wysoki poziom i robić różnicę na lodzie.
W sezonie 2024/2025 nosiłeś opaskę kapitana. Jak czułeś się w tej roli? Czy coś szczególnie Cię zaskoczyło?– Bycie kapitanem KH Energa Toruń to dla mnie ogromny zaszczyt i wyróżnienie. To coś, co na pewno zostanie ze mną na długo. Czułem odpowiedzialność, ale też dumę, że mogę prowadzić drużynę i być jej przedstawicielem na lodzie i poza nim. To było dla mnie bardzo ważne doświadczenie.
Czy bycie kapitanem wpłynęło na Twoje podejście do gry, obowiązki w drużynie albo relacje w szatni?– Nie sądzę, żeby zmieniło to moje podejście w jakimś fundamentalnym sensie. Po prostu starałem się być sobą – takim zawodnikiem i człowiekiem, jakim zawsze byłem. Dawałem z siebie wszystko na lodzie, wspierałem kolegów i byłem obecny wtedy, kiedy trzeba było coś powiedzieć czy pomóc. Wydaje mi się, że autentyczność jest najważniejsza w tej roli.
Kibice na Tor-Torze cenią Cię za waleczność, technikę i zaangażowanie. Jak czujesz się w Toruniu – zarówno na lodzie, jak i poza nim?– Bardzo lubię grać w Toruniu. Atmosfera na trybunach jest naprawdę wyjątkowa – czujesz wsparcie kibiców i ich emocje, co dodatkowo motywuje do walki. Zawsze czekasz na mecze u siebie, bo grasz dla ludzi, którzy żyją tym klubem. Samo miasto też zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie – jest piękne, spokojne, ale jednocześnie pełne życia. Czuję się tu dobrze i komfortowo.
Co z minionego sezonu zapadło Ci w pamięć najbardziej – zarówno jeśli chodzi o hokej, jak i życie codzienne?– Jeśli chodzi o hokej, to zdecydowanie czwarta runda – wtedy po raz pierwszy od dłuższego czasu mogliśmy grać w pełnym składzie, bez kontuzji, i naprawdę pokazaliśmy nasz potencjał. To były mecze, w których czuliśmy, że możemy wygrać z każdym. Poza lodem – myślę, że to ludzie, których tutaj spotkałem. Zbudowałem kilka relacji, które na pewno zapamiętam na długo.
Czy są elementy Twojej gry, nad którymi szczególnie chcesz popracować przed startem nowego sezonu?– Chcę poprawić wszystko – technikę, przygotowanie fizyczne, podejmowanie decyzji na lodzie. W hokeju nie ma miejsca na stagnację, trzeba cały czas się rozwijać, nawet jeśli masz już za sobą dobry sezon. Uważam, że każdy aspekt gry można dopracować.
Jakie cele stawiasz sobie indywidualnie, a jakie jako zespół na sezon 2025/2026?– Moim celem indywidualnym jest gra na jak najwyższym poziomie, by móc pomagać drużynie wygrywać mecze. Chcę być jeszcze bardziej skuteczny, konsekwentny i wartościowy dla zespołu. A jeśli chodzi o cele zespołowe – myślę, że wszyscy wiemy, po co wychodzimy na lód. W sporcie drużynowym liczy się wygrywanie i zdobywanie trofeów. Taki powinien być nasz wspólny cel.
W ostatnich miesiącach w drużynie zaszło kilka zmian kadrowych. Jak oceniasz aktualną atmosferę w zespole i perspektywy przed nowymi rozgrywkami?– Atmosfera w drużynie zawsze była dobra, bez względu na sytuację. Jesteśmy grupą ludzi, którzy się wspierają i szanują. Na ten moment trudno jeszcze mówić o nowym sezonie, bo skład dopiero się buduje. Ale wierzę, że sztab złoży zespół, który będzie silny i konkurencyjny.
Na koniec – masz jakiś przekaz dla kibiców KH Energa, którzy z radością przyjęli informację o Twoim pozostaniu w Toruniu?– Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę zostać w Toruniu i dalej reprezentować ten klub. Dziękuję kibicom za wsparcie – to naprawdę dużo znaczy. Życzę wszystkim udanego lata i mam nadzieję, że spotkamy się znów we wrześniu na Tor-Torze!
Fot. D. Alsztyniuk
Niniejszy wywiad, w świetle prawa autorskiego i prasowego, stanowi własność intelektualną KH Toruń HSA oraz autora wywiadu: Marcina Jurzysty. Powielanie, cytowanie, przedrukowywanie w całości lub we fragmentach, w wydawnictwach papierowych oraz internetowych, bez wiedzy i zgody autora zabronione.