U nas nie ma miejsca dla „ja”, u nas liczy się „my”... Łukasz Podsiadło

1 miesiąc temu | 19.04.2024, 10:09
U nas nie ma miejsca dla „ja”, u nas liczy się „my”... Łukasz Podsiadło

Zacznijmy od tego, że była taka bajka pt. „Gdzie jest Wally?” i parafrazując jej tytuł zapytam Cię o to, gdzie jest Łukasz? Bo ilość zadań, które realizujesz poza pracą w klubie jest tak duża, że część Kibiców nie wie, gdzie byłeś i gdzie jesteś obecnie?

Od 25 marca jestem na zgrupowaniu kadry U18 gdzie, gdzie najpierw przygotowywaliśmy się do trwających obecnie Mistrzostw Świata D2A w Sosnowcu. W okresie tych przygotowań dużo podróżowaliśmy i rozgrywaliśmy ciekawe mecze sparingowe. Pierwsze dwa mecze rozegraliśmy w Rydze z reprezentacja Łotwy U18. W kolejnym tygodniu dwa mecze z reprezentacja Słowacji U18 w Trnavie. Były to bardzo dobre mecze z mocnymi przeciwnikami, gdyż Łotysze jak i Słowacy grają w światowej elicie w tej kategorii wiekowej. Pokazaliśmy się z dobrej strony i mamy nadzieję na dalszą współpracę z tymi kadrami i z tak mocny i przeciwnikami. A teraz już jesteśmy w Sosnowcu, gdzie rozgrywamy mistrzostwa naszej dywizji. Mistrzostwa kończyny 23 kwietnia, a 29 kwietnia zaczynamy kolejne zgrupowanie już z nową kadra U18 i jedziemy w weekend majowy na turniej do Austrii w Salzburgu. Więc sezon Hokejowy zakończę 5 maja, by już w tym samym miesiącu rozpocząć przygotowania do nowego sezonu w Toruniu [śmiech].

Trener Juha sam w wywiadzie martwił się, czy starczy Ci sił na te wszystkie zadania. Skąd czerpiesz energię, bo chyba nie ze słońca, którego w Polsce, jak śpiewał Kazik „nie ma nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące”?


Jestem chyba typem człowieka, którego praca nakręca, i ciężko mi jest siedzieć i nic nie robić [śmiech]. Do tego człowiek robi po prostu to, co kocha!

Mówiąc o trenerze Nurminenie, to miał on już okazję ocenić współpracę z Tobą. Dla Ciebie jest to trzeci szkoleniowiec, którego jesteś asystentem, a zarazem pierwszy, z którym będziesz miał okazję pracować drugie sezon. Opowiedz o tej współpracy i zdradź czy jest jakiś szczegół, który wyróżnia trenera Juhę i który jest jego znakiem rozpoznawczym?

Tak, fajnie, że w końcu będę miał okazję współpracować z trenerem kolejny sezon i dalej będziemy mogli kontynuować naszą pracę. Zmiany co sezon nie są dobre dla nikogo, drużyna potrzebuje stabilizacji i kontynuacji, wtedy praca jest łatwiejsza dla każdego. Jeżeli chodzi o współpracę, to myślę, że rozumiemy się bez słów na lodowisku jak i poza nim. Jeżeli chodzi o Juhę, to co na pewno zwraca szczególną uwagę to przygotowanie fizyczne zawodników, bez tego nie da się grać w tych czasach, do tego przygotowanie taktyczne, fińska szkoła jest bardzo rygorystyczna jeżeli chodzi o założenia taktyczne i jej wykonywanie. Kolejny aspekt to sfera mentalna. Przed każdą rundą mamy zebranie drużynowe, w którym wyznaczamy sobie cele na daną rundę. Dużo rozmawiamy z zawodnikami, a dla Juhy najważniejszy jest team spirit. U nas nie ma miejsca dla „ja”, u nas liczy się „my”, u nas najważniejsza jest drużyna.



Jesteś widoczny w boksie w trakcie meczów, na lodzie w trakcie treningów, oczywiście w szatni. Ale obaj dobrze wiemy, że cały ogrom pracy dzieje się w samotności, w zaciszu trenerskiego pokoju, w trakcie godzin spędzonych m.in. na analizach wideo, które opanowałeś w ciągu minionych sezonów i które osobiście wykonujesz po każdym meczu, często już kilkanaście minut po jego zakończeniu rozpoczynając mrówczą, trenerską robotę. Opowiedz o tym aspekcie swojego rzemiosła. Ile czasu średnio po każdym meczu zabierają Ci przygotowania materiałów wideo i ich analiza?

Jak wszyscy wiemy, wszystkie mecze są nagrywane przez polskihokej.tv. Od razu po meczu mam nagranie na dysku, a jak potrzebuję np. mecz przeciwnika na kolejne spotkanie, ściągam po prostu z archiwum polskihokej tv. Analizę można podzielić na dwie części. Pierwsza to analiza własnej drużyny: jak graliśmy w ostatnim meczu i druga to analiza przeciwnika, z którym będziemy grać. Ile zajmuje analiza? Jeden mecz to ok. 3 godziny prac, później ułożenie istotnych klipów pod odprawę w zależności, czy analizujemy własną grę, czy przeciwnika. Prawda jest taka, że bez analiz w dzisiejszych czasach nie da się pracować, rozwijać poszczególnych zawodników, czy całej drużyny pod względem taktycznym.

Zaskoczyły Cię rozstrzygnięcia w Tauron Hokej Lidze?

W finale grały dwie najlepsze drużyny sezonu zasadniczego. Mecze były bardzo wyrównane, podobnie jak cała seria. W siódmym meczu mogło się wydarzyć wszystko, wygrał Unia i to im gratuluję.

A skończy dla odmiany nie hokejowo. Film albo serial, który udało Ci się ostatnio obejrzeć, który poleciłbyś naszym Kibicom?

Jedyne co w ostatnim czasie najczęściej oglądam i oglądamy z trenerami to mecze i analizy śmiech [śmiech]. Ale w drodze na Łotwę oglądaliśmy w autokarze klasyki hokejowe, a więc: Miracle. Cud w Lake Placid, a w drodze na Słowację Youngblood. Najlepsze jest to, że już to pokolenie zawodników nie zna tych filmów, a kiedyś nie było zawodnika, który by tego nie oglądał [śmiech]. Pozdrawiam wszystkich Kibiców! Do zobaczenia w Toruniu!

Niniejszy wywiad, w świetle prawa autorskiego i prasowego, stanowi własność intelektualną KH Toruń HSA oraz autora wywiadu: Marcina Jurzysty. Powielanie, cytowanie, przedrukowywanie w całości lub we fragmentach, w wydawnictwach papierowych oraz internetowych, bez wiedzy i zgody autora zabronione.


Udostępnij