Cookie Consent by FreePrivacyPolicy.com
home

Home

search

Odkryj

groups

Kadra

event

Terminarz

tag

Social Media

1 miesiąc temu

Tu nie ma żadnej kalkulacji, toruńską drużynę traktuję bardzo poważnie... Rozmowa z Patrykiem Kogutem, nowym napastnikiem

Po pierwsze szukałem nowego, dużego wyzwania. Po drugie moja przygoda z Tychami się zakończyła i stwierdziłem, że im większa będzie zmiana, tym lepiej, bo tym większe będzie wyzwanie, które przed sobą postawię.

Do tej pory te długie podróże na wyjazdy w Polskiej Hokej Lidze odbywałeś jedynie jadąc do Torunia lub Gdańska, teraz będzie zupełnie inaczej. Czy jadąc do Torunia, jako zawodnik Tychów lub Jastrzębia, kiedykolwiek przeszła Ci przez głowę myśl, że zagrasz w Grodzie Kopernika?

Całkiem szczerze powiem, że tak! Często zastanawiałem się jakby to było zagrać w Toruniu, ale akurat jeśli chodzi o podróże, to nigdy nie myślałem o tym, jako kwestii problematycznej, bo lubię podróże autokarami [śmiech]. Wystarczy karimata, kocyk, poduszka i zawsze można się jakoś położyć. Zwłaszcza, że tyle lat już jeżdżę tymi autokarami, że potrafię się w nich ułożyć [śmiech]. Nie raz rozmawiałem w ciągu tych lat z kolegami z Gdańska lub Torunia o tych długich wyprawach na Południe i to chyba kwestia przyzwyczajenia. Teraz będę mógł to zweryfikować osobiście.

Informacja o Twoim kontrakcie spotkała się z ogromnym zainteresowaniem i radością ze strony toruńskich Kibiców, lecz również pewnym niedowierzaniem skąd tak duża zmiana otoczenia. Czy możesz zdradzić dlaczego nie tylko opuściłeś Tychy, ale również całe Południe?

Po pierwsze szukałem nowego, dużego wyzwania. Po drugie moja przygoda z Tychami się zakończyła i stwierdziłem, że im większa będzie zmiana, tym lepiej, bo tym większe będzie wyzwanie, które przed sobą postawię.


Medali w Twojej dotychczasowej karierze nie brakowało. Jak podchodzisz do minionych sukcesów – wspominasz, myślisz o nich, jesteś głodny powtórki, czy może zostawiasz to daleko za sobą, tak, jakby tych medali nigdy nie było?

Wiadomo, że zdobyte medale, to zawsze miłe wspomnienie, zwłaszcza, że z każdym medalem wiąże się jakaś historia. Jednak ostatnią rzeczą, którą bym robił, byłoby rozpamiętywanie tego, co było. Trzeba myśleć „do przodu”, bo jak się mentalnie zostanie w przeszłości, to nie da się wkroczyć w przyszłość, a to ona jest najważniejsza.


Dwa dni temu przyjechałeś do Torunia, były już pierwsze wspólne treningi z drużyną. Czy zdążyłeś już porozmawiać dłużej z trenerem?

Tak, pierwszą zapoznawczą rozmowę z trenerem mam już za sobą. Nie będę ukrywał, że fakt, że trenerem toruńskiej drużyny został Jussi Tupamäki miał duże znaczenie, jeśli chodzi o moją decyzję, co do podpisania kontraktu z KH Energa Toruń. Dużo słyszałem o fińskiej myśli szkoleniowej i chciałem poznać ją na własnej skórze.

Spacer po toruńskiej Starówce już był?

Na rowerze [śmiech]. Uwielbiam jeździć rowerem i właśnie wczoraj wybrałem się na rowerowy spacer po Toruniu. Są tu świetne trasy rowerowe i na pewno będę chciał je przetestować.

Wśród Kibiców pojawiły się również obawy, że Toruń to tylko przystanek, miejsce na ponowne pokazanie pełni swoich możliwości. Jak się do tego odniesiesz? Czy Piwne Miasto zmieniasz na Piernikowy Gród z myślą, że to może być dłuższy przystanek?

Tu nie ma żadnej kalkulacji, toruńską drużynę traktuję bardzo poważnie i oczywiście, że chciałbym zostać w Toruniu dłużej. Jak długi to będzie okres zależy oczywiście od wielu czynników, w tym przede wszystkim od tego, czy będę przydatny dla drużyny, a zrobię wszystko, co potrafię, by tak właśnie było. Wiadomo, że mój dom jest na Południu, co nie zmienia faktu, że można się przeprowadzić i zapuścić nowe korzenie.


W Tychach grałeś od 2015 roku. To długo. Jak po takim czasie smakuje zmiana – klubu, miasta?

Jest to bardzo ciekawe doświadczenie. Na razie oczywiście są to dopiero pierwsze dni i nie zdążyłem poczuć w pełni tego miasta, ale nie da się ukryć, że bardzo mi się tu podoba. Okazuje się, że niedługo przed moim przyjazdem w Toruniu otworzył się sklep Sport Rebel, do którego zdążyłem przyzwyczaić się również w Tychach, z tym, że w Toruniu sklep jest przy samym lodowisku i bardzo widoczny, w Tychach, jak jesteś na samym lodowisku, to nawet nie wiesz o tym, że tam jest Sport Rebel, bo sklep jest trochę schowany i umieszczony w bloku, naprzeciwko lodowiska. Więc jeśli jesteś tam pierwszy raz, możesz nie wiedzieć o jego istnieniu. W Toruniu sklep od razu rzuca się w oczy. A nie da się ukryć, że obecność takiego sklepu przy lodowisku przydaje się [śmiech].


Czym interesuje się Patryk Kogut, gdy schodzi z tafli lodowiska?

Na pewno piłką nożną i wędkarstwem. Lubię też czasem pograć na Play Station. Co prawda ostatnio miałem dłuższą przerwę, ale będę musiał ją nadrobić. Aktualnie ogrywam Cyber Punka, ale mam za sobą na razie tylko dwie misje, potem zrobiłem przerwę, bo były znane graczom problemy z grywalnością tego tytułu i wszyscy czekali na poprawki, teraz więc muszę wrócić do tego tytułu i dograć do końca.

Wspomniałeś o zainteresowaniu piłką nożną, więc pewnie śledzisz Euro?

Tak, oglądam praktycznie każdy mecz. Jeśli mamy trening to jedynie tego spotkania, rozgrywanego o godz. 15.00 nie oglądam, ale kolejnych nie odpuszczam.

Jakie typujesz wyniki w meczach naszej reprezentacji z Hiszpanią i ze Szwecją?

No cóż… Z Hiszpanią… Chciałbym, żeby było 0:0, ale obawiam się, że będzie 0:2 dla Hiszpanów. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją to dużo będzie zależało od tego, jak przed tym meczem będzie wyglądała sytuacja w grupie. Jeśli my będziemy grać już tylko o honor i jednocześnie Szwecja nie będzie miała szans na wyjście z grupy, to wynik może być sprawą otwartą. Sądzę, że przynajmniej ten jeden mecz musimy wygrać, więc obstawiłbym na 1:0 dla Polski.

A która drużyna Twoim zdaniem wygra cały turniej?

Faworytem jest na pewno Francja i to raczej dla większości obserwatorów, bo każdy, by chciał mieć chociaż połowę takiego składu, ale osobiście liczę na Belgów.

Tradycyjnie masz teraz okazję, po raz pierwszy zwrócić się do toruńskich Kibiców. Co chciałbyś im przekazać, co chcesz im powiedzieć?

Dzień dobry [śmiech]. Do zobaczenia na Tor-Torze i oby naszego spotkania nie pokrzyżowały kolejne fale pandemii.

Niniejszy wywiad, w świetle prawa autorskiego i prasowego, stanowi własność intelektualną KH Energa SA oraz autora wywiadu: Marcina Jurzysty. Powielanie, cytowanie, przedrukowywanie w całości lub we fragmentach, w wydawnictwach papierowych oraz internetowych, bez wiedzy i zgody autora zabronione.

Udostępnij